Wszystko zaczęło się od sprzedanej sukni ślubnej

Historia o tym, jak głodna zawodniczka wymyśliła jedzenie, przy którym nie trzeba głodować. Jeśli trafiłaś tu z reklamy i sprawdzasz, kim jestem — dobrze robisz. Ja też nie ufam ludziom z internetu, którzy obiecują cuda.

Miałam 22 lata i jedną cenną rzecz

Świeżo po ślubie. Zero pieniędzy na kursy. Ale jedno wiedziałam na pewno: ruch to moje życie.

Więc sprzedałam swoją suknię ślubną. Za te pieniądze kupiłam kurs trenera personalnego. I zaczęłam prowadzić zajęcia na salkach.

22lat

Jedna decyzja.
Sprzedana suknia.
Pierwszy kurs trenera.

Potem przyszedł dzień, w którym stanęłam na starcie. W brudnych spodniach

Bieganie było moim sposobem na głowę. Któregoś dnia znalazłam w telefonie prawdziwe zawody, niedaleko domu. Pojechałam tak, jak stałam — w ciuchach po myciu okien.

Zostałam. Wygrałam. Pierwsze miejsce, w pierwszym starcie w życiu.

Aktywność sportowa

A potem, w szczycie formy, byłam po prostu głodna

Dieta przed zawodami sylwetkowymi jest bardzo ścisła. A ja zawsze naprawdę lubiłam jeść. Więc kombinowałam, jak połączyć produkty, żeby kalorii było jak najmniej, a jedzenia na talerzu — jak najwięcej.

Tak powstały przepisy, przy których potrafię zrobić ogromny gar jedzenia, który ma 150 kalorii.

Jedzenie objętościowe

I tak zostałam „Królową objętości”. Nie wymyśliłam sobie tego tytułu. Nadały mi go obserwatorki.

A potem internet powiedział: „jak będziesz miała 40 lat i dwójkę dzieci, to zobaczysz”

Mam 40 lat. Mam dwoje dzieci. Pracuję w szkole jako nauczycielka wychowania fizycznego, prowadzę treningi personalne, organizuję wydarzenia sportowe.

Ja trenuję dużo, bo sport to mój zawód i moja miłość. Ale moja dieta powstała właśnie po to, żebyś Ty nie musiała żyć jak ja.

Viola

Ta droga nauczyła mnie,
w co wierzyć — i czego nie tykać

Doświadczenie bije papierek

Żaden kurs kupiony miesiąc temu nie zastąpi lat pracy z prawdziwymi kobietami i prawdziwymi problemami.

Nie ma maszyny, która zrobi robotę za Ciebie

Formę robi jedzenie i ruch — nie zabieg.

Nie ma diet-cudów

Jest praca z nawykami — wprowadzana tak łagodnie, żebyś jej prawie nie poczuła.

Słodkie jest legalne

Codziennie. Zakazy przegrywają z życiem.

Ale nie wierz mi na słowo —
zobacz dziewczyny, które przeszły tę drogę

Opinia klientkiOpinia klientkiOpinia klientkiOpinia klientkiOpinia klientkiOpinia klientki

Skoro już wiesz, kim jestem —
na koniec uczciwie

Obiecuję prostotę. Nie cuda, nie wyrzeczenia — proste rzeczy, robione codziennie.

Zobacz plan